Jestem pasjonatką wszelkiej maści pistoletów, strzelb i karabinów. Wiem, że jak na kobietę to bardzo dziwne hobby. Strzelectwo zaszczepił we mnie mój ojciec, który był zapalonym myśliwym. Ostatnio miałam urodziny i mój tata kupił mi dwie ładownice. Jedna z nich jest przeznaczona do strzelby myśliwskiej i jest w formie skórzanego pasa, do którego wkłada się naboje śrutowe. Druga z nich jest także wykonana ze skóry i mieści trzy magazynki do mojego pistoletu. Ten mały pistolet noszę dla własnej samoobrony. Lubię czuć się bezpieczna, takie bezpieczeństwo zapewnia mi noszenie broni palnej. Ładownice skórzane są dużo bardziej porządne i klasyczne od tych nowoczesnych, które wykonane są z tkanin syntetycznych. Najbardziej cieszę się z ładownicy do strzelby myśliwskiej. Teraz będę mogła szybciej przeładować broń i być cały czas gotowa na strzał. Najfajniejsze są ładownice mojego ojca, te stare, parciane. Są to już zabytki, które mają swoje specjalne miejsce w ojca domu. Bardzo ich pilnuje i dba o ich ekspozycję.